Już prawie mamy listopad,robi się zimno i nie przyjemnie.
Nie cały miesiąc temu do Polski wróciła moja koleżanka która przywiozła mi kilka prezentów ze Stanów.
Poprosiłam ją o jajeczko z EOS.
A dostałam aż pięć :)
co do ich smaków/zapachów nie jestem pewna bo na opakowaniach nie ma nic napisane
ale wydaje mi się że od lewej
Summer fruit
Strawbeery sorbet
Honeysuckle Honeydew ?
Sweet mint
Pomegranate Raspberry
| Dostałam też żele antybakteryjne z Bath & Body Works |
| Sówkę etui na żele antybakteryjne |
Świeci oczami :)
| Krem do rąk z EOS,jestem bardzo ciekawa tego produktu. |
| CoverGirl maskary. Tego nie mogłam się doczekać i cieszę się bardzo że będę mogla przetestować dwie :) |
| Ten produkt był dla mnie totalnym zaskoczeniem a kiedy widziałam w Polsce w Sephorze Ciate i kawior chciałam sobie kupić ale kiedy przyszłam następnego dnia z zamiarem kupna, już niestety nie było. |
Już dziś będę testować :) No i najlepsze dwa smaczki,które też są moimi pierwszymi z tej marki to : |
Russian Red oraz Candy Yum Yum z MAC. Czerwona jak dla mnie jest bardzo odważna ale na jesienne wieczory powinna być okej. Candy yum yum jest neonowa matowa ale ja lubie takie kolory i czuje się w niej dobrze. To tyle a nawet aż tyle bo nie spodziewałam się takiej ilości prezentów :) Czy macie jakiś produkt co pokazałam? Jestem bardzo ciekawa maskar, czy się u mnie sprawdzą. Pozdrawiam :) |