poniedziałek, 18 marca 2013

GLOSSYBOX marzec 2013

Hej,
wstawiam Wam zdjęcia mojego GLOSSYBOXA, którego dostałam w piątek,na szczęście załapałam się na pierwszą wysyłkę.
Subskrybuję Glossy już od kilku miesięcy.
Ostatnio znalazłam zdjęcia jak dziewczyny zagospodarowały różowe pudełeczka.
Ja muszę uzbierać jeszcze trochę tych pudełek żeby zrobić taką komódkę która mi się najbardziej spodobała,i była najbardziej praktyczna :)
Niestety,w marcowym GlossyBoxie nie znalazłam różowego pudełeczka za to kosmetyki znajdowały się w czarnej kosmetyczce:

Na facebooku była ona wcześniej pokazana więc można było się spodziewać że ją otrzymamy. Kosmetyczka to fajny gadżet,z ich logiem.
Duża kieszonka "zamykana" na sznureczki wydaje się być bardzo pojemna. Na pewno fajnie można ją zagospodarować.

W środku znalazłam książeczkę "My little travelling book",gdzie Glossy opisuje stolice krajów tzn. co można tam zwiedzić (najciekawsze miejsca),gdzie można dobrze zjeść itp.
Dołączyli też kilka naklejek i miejsce na notatki.
Moja kosmetyczka zawierała jeszcze bon do "The Body Shop",zniżka na żele do kąpieli "5 za 3".
Fajna sprawa,nie wiem tylko czy to tylko do mojego "pudełka" było dołączone bo posiadam kosmetyk z TBS.
Voucher do answear na 100 zł (przy zakupie za 300zł)
Standardowo karta z opisem produktów też była :)
Produkty:



W tym miesiącu podobno było 5 różnych wariantów jakie mogły nam się trafić w pudełkach.
Ja dostałam:




   "Jelly Pong Pong" 2,5g kosztuje 60zł    Pełen produkt.
.Błyszczyk w kredce,kolor czerwony.Ma on barwić usta i jednocześnie je nawilżać jak balsam. Kolor intensywniejszy można uzyskać gdy kilkukrotnie będziemy nanosić produkt na usta.
Mój czerwony jest intensywny jak mocniej nim posmaruję usta. Podoba mi się że jest on wykręcany,bo ostatnio zakupiłam podobny produkt w kredce ale trzeba temperować plastik co jest dla mnie bez sensu.





Preparat Odbudowujący DREAM REPAIR. 8ml
Dostajemy jedną ampułkę,cała kuracja to 16 ampułek,koszt 139,90zł.
Produkt ma nam nadać połysk,objętość i naturalny zdrowy wygląd. Keratyna w płynnej postaci ma spajać łuski włosa i odbudowywać je od środka. Filtry UV mają chronić włosy przed negatywnym wpływem słońca.
Ampułka jest na raz,ciężko będzie stwierdzić jej efekty,ale ja i tak się cieszę bo lubię tego typu produkty do włosów.







The Body Shop Masło do ciała. Produkt pełnowymiarowy. 50ml i kosztuje 20zł.
Mój jest o zapachu pomarańczy ale jak dla mnie to bardziej piwem pachnie niż pomarańczą. Strasznie chemiczny zapach.
Takich masełek nigdy za wiele,a zapach może na skórze będzie ładniej pachniał :) 





CLARENA krem dermonaprawczy z witaminą U. 30 ml
Pełen produkt to 50ml i kosztuje 84zł
Ostatnio w GlossyB. co miesiąc dostajemy kremy. Nazbierałam już ich trochę. Na szczęście moje kremy po mału się kończą i będę mogła zacząć ich używać.
Nie spotkałam się z kremem z witaminą U. Opis produktu mówi że dzięki tej witaminie i kompleksowi nawilżającemu Xeradin oraz składnikom odżywczym odbudowuję barierę hydrolipidową i skutecznie zmniejsza reaktywność cery.
Fajnie że pomiędzy kremem tym co dostajemy a pełnowartościowym jest tylko 20ml różnicy,zawsze to takie bardziej zbliżone do pełnego produktu.


LIERAC Płyn micelarny do demakijażu. 50ml
Pełen produkt ma 200ml i kosztuje 65zł.
Zachowam sobie ten produkt na jakieś wyjazdy bo ma idealną pojemność żeby go wrzucić do podręcznej kosmetyczki. 


Marcowe pudełko jest dużo lepsze niż wcześniejsze.
Praktycznie wszystkie produkty mi się podobają z wyjątkiem tego kremu CLAREN.a bo już za dużo ich mam na dzień dzisiejszy. Widać dużo zmianę co do produktów w tym miesiącu a urodzinowym pudełkiem które było bardzo słabe. Glossy dostali bardzo dużo komentarzy że przecież jak pudełko urodzinowe to powinno być coś wyjątkowego jakieś naprawę ekskluzywne,a nie pudełko przeciętne.
Na szczęście to mi się podoba,a już zaczęłam się martwić że źle zrobiłam zamawiając subskrypcję na 6 miesięcy.
Dostałam swoje marcowe pudełko i już nie mogę doczekać się następnego,kwietniowego.:)

Za miesiąc ma już być lato,tak słyszałam,chociaż patrząc na to co się dzieje za oknem ciężko w to wierzyć. Dlatego fajnie by było dostać w kwietniu coś kolorowego wiosennego w pudełku :)


Pozdrawiam!













2 komentarze:

agu pisze...

zazdroszczę.. ja zbieram pudełka z shinybox i już mnie powoli zaczyna wkurzać ich zawartośc

Unknown pisze...

No ja systematycznie oglądam shinyboxa i jakoś nie mogłam się do niego przekonać :)