Jak zwykle z małym poślizgiem ( standardowo u mnie :D) chcę przedstawić Wam moje denko grudniowe.
Za oknem szaro,mokro i nie przyjemnie że nie chce się z łóżka wychodzić.
Jedynym plusem jest to że rano poleciałam na śniadanko-spotkanie dotyczące wyjazdu który mi się szykuje już za 9dni! :)
Na razie nic nie będę zdradzać. Po mału robię listę zakupów co by tam kupić. Jestem bardzo podekscytowana !!
Wróćmy do tematu,do zużytych produktów w miesiącu Grudniu,nie jest ich dużo w porównaniu że nie mamy jeszcze połowy miesiąca a moja torebka (Styczniowa) już robi się za mała na te produkty.
Standardowo zużyłam mój ulubiony zmywacz do paznokci Isana z Rossmana z migdałami.
Avon Foot Works 100ml-Kojąca kąpiel do stóp Granat i Czekolada. Bardzo fajny zapach,produkt fajnie odświeżał stopy,były później takie "leciutkie",odprężone. Szkoda tylko że mam taki słaby dostęp do Avonu. Pewnie jeszcze kiedyś się skuszę.
Schwarzkopf Professional Essensity 250ml- Produkt pełnowymiarowy który znalazłam w glossyboxie.
Szampon do włosów farbowanych (ja takich nie mam),który trzeba było szybko zużyć gdyż posiadał termin do grudnia.
Tak niestety GlossyBox się nie popisało i dało nam produkt który miał termin ważności jednego miesiąca.
Zapach bardzo mnie męczył,jedyne co mi się podobało to otwarcie tego produktu. Nic więcej.
Od sierpnia używałam Toniku antybakteryjnego,normalizującego z Siarkowej Mocy.
200ml kupiłam go na promocji za ok.14zł. Ciężko mi się wypowiedzieć na temat tego produktu bo efektów na twarzy nie zauważyłam. Zapach mi nie odpowiada,a wylewając na wacik kolor produktu nie dał mi stwierdzić ile "brudu" zeszło z mojej twarzy bo miał barwę żółto-pomarańczową.Raczej do niego nie wrócę.
BeBeauty Płyn Micelarny 200ml ok 4zł- mówią o tym płynie że to druga Bioderma,to jeśli ta różowa Bioderma taka jest to nie ma co się zachwycać.
Po takiej fali pozytywnych komentarzy spodziewałam się chyba nie wiadomo czego.
Oczywiście cena super,dostępność też nie najgorsza. Troszkę gorzej ze zmywanie makijażu,fakt ja używam wodoodpornego tuszu,ale nawet z tyłu jest napisane że ten produkt sobie i z takim radzi.
No za dobrze to sobie nie radził,ale skóra była później bardzo fajnie odświeżona.
Nie wiem czy spotkałam się wcześniej (nie pamiętam) jak dziewczyny mówią że zużyły żyletkę. Raczej nie.
Dla mnie to akurat temat bardzo odkrywczy tzn. ta właśnie żyletka Gillette Venus Breeze.
Z tą maszynką golenie stało się szybsze i przyjemniejsze. Przy tym wkładzie znajdowały się jeszcze dwa żelowe paski które wraz z kontaktem z wodą rozpuszczały się i były zamiennikiem żeli czy pianek do golenia. Super pomysł,tymbardziej w wakacje super bo można zaoszczędzić trochę miejsca w bagażu.
Dove Anti-Perspirant cena ok.10zł.
Fajny sztyft,zostawia białe ślady na czarnym ubraniu,fajny zapach,mi to pachnie ogórkiem.
Olejek zapachowy Rose Garden zakupiony niestety nie pamiętam gdzie.
Zapach róży to mój ulubiony,posiadam kolejny olejek różany z Rossmana.
Purederm Ogórkowe Kojące Płatki na oczy.
Kupiłam te płatki w HEBE kiedyś z ciekawości za ok 10zł.
Zazwyczaj używałam ich rano jak miałam więcej czasu żeby je nałożyć.
Efektów nie widziałam ale fajnie odświeżały. Raczej nie kupię ich ponownie.
Avon Planet Spa-Maseczka Błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego.
Starczyła mi na dwa czy trzy razy, fajny produkt. Tak jak mówi producent zmniejsza optycznie widoczność porów.
Robiąc porządki w kosmetykach znalazłam dwa produkty których już nie używam i które już dawno są po terminie.
Mój pierwszy Eyeliner. Niestety firmy nie mogłam zidentyfikować bo wszystko się starło.
Miał fajne poręczne opakowanie. Był mały wygodny.
Korektor Sephora kolor to Moyen? o ile dobrze widzę też się napisy pościerały.
Było to moje drugie opakowanie. Lubiłam ten produkt do póki nie odkryłam korektorów w sztyfcie.
A czy Wy posiadacie w swojej kolekcji kosmetyki które leżą mimo że ich nie używacie?
Ja tak mam i większość chomikuję,i tak cieszę się że wyrzucam dwa które i tak się już nie przydadzą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz