Zwlekałam od kwietnia,aż moja szuflada w której trzymałam kosmetyki zaczęła się nie domykać.
Z wieeeeeeelką chęcią pozbędę się wszystkich tych pustych buteleczek itp.
Pisałam o tym wcześniej że wyrzucając zużyty kosmetyk czuje się jakoś tak lepiej :)
Szczególnie z moją naturą chomika.
Nie przedłużając:
Szampon Joanna:
do włosów farbowanych, z makiem i bawełną.
Moje włosy farbowane nie są ale bardzo chciałam go spróbować. Szampon lekki nic szczególnego z moimi włosami nie robił,niestety odżywka po nim była obowiązkowa. Nie rozczesała bym się.
Dostępność tego szamponu nie jest wcale taka dobra. W typowych drogeriach ciężko o ten szampon.
Seria: Masło kakaowe.
Szampon,odzywka,maska.
Pisałam o tych produktach wcześniej tutaj KLIK.
Nivea: Płyn do demakijażu oczu.
Kiedyś był to jeden z moich ulubionych płynów,jak jeszcze nie wiedziałam o istnieniu płynów micelarnych. Nie należy do moich kosmetyków niezbędnych.
Oriflame: Pure Nature Krem do twarzy.
Kiedy robiłam swoje pierwsze zamówienie jako konsultantka Oriflame był to krem który można było kupić za jakieś grosze,była całkiem fajna na niego promocja.
Nie potrzebowałam go jakoś bardzo ale jak większość kobiet nie mogłam się nie skusić tej promocji.
Krem z ekstraktem z arniki oraz aloesem miał bardzo świeży zapach,lubiłam smarować się nim rano.
Był takim odświeżającym zapachem aż miło. Bardzo wydajny. Polecam
Z tych 7 "produktów" waciki Softino mogę nazwać bublem. Dawno nie miałam tak wnerwiających wacików!
Producent zapewnia że jakość wacików to "premium", niestety nie zgodzę się.
Już dawno żadne się tak nie rozwarstwiały jak te.
Dobrze że chociaż były jakieś tanie.
To moje produkty z kwietnia a teraz dla tych co się nie zanudzili zapraszam na denkA maj-czerwiec.
Podzieliłam je,najpierw zacznę od włosów.
od lewej:
Loreal Elseve Szampon wzmacniający do włosów osłabionych z tendencją do wypadania.
Moje włosy nie są osłabione,raczej należą do tych suchych. Najbardziej to chyba skusiła mnie reklama szamponu z J.Lo jak mężczyzna ciągnie ją za kucyka. Tak mi się spodobała że go kupiłam.
Fajnie mył,ale znam lepsze i takie które są do moich włosów.
Radical Szampon do włosów farbowanych no i znowu historia lubi się powtarzać.
Szampon zakupiony przez innego domownika,osobiście ja nie lubię tych szamponów.
Mówię na nie "ziołowe",mam wrażenie że jeszcze bardziej plączą mi włosy i robią je bardziej matowe.
Bleh.
Zmiłowałam się nad nim,bo stał taki nie używany z połową zawartości. Ratował go zapach.
Nawet ten "grzybek" od nakrętki się zbuntował i odpadł w trakcie użytkowania.
Garnier Fructis Szampon wzmacniający o bardzo świeżym zapachu cytrusów.
Bardzo go polubiłam pomimo moich ulubieńców,którym jestem wierna.
Bardzo ładnie oczyszczał skórę głowy. Ma się wrażenie na prawdę świeżości na głowie :)
Yves Rocher Szampon Podkreślający kolor do włosów blond z rumiankiem.
Produkt ten dostałam na urodziny z paroma innymi rzeczami (kosmetycznymi oczywiście) od koleżanki.
Dawno nie spotkałam się z szamponem który by tak pachniał "na głowie". Zapach utrzymywał mi się cały dzień. Bardzo fajny,szkoda tylko że to pojemność 200ml. Może jest większa ? Wtedy chętnie zakupię.
Timotei pure, 2in1 Szampon i odżywka w jednym do włosów normalnych.
Szampon bez silikonów,parabenów oraz kolorantów.
Nie jestem molem składowym ani na składach się nie znam,ale jest to seria 100%naturalna.
Nawet nie o to chodzi,chodzi o to że po umyciu tym szamponem mogę zaoszczędzić bardzo dużo czasu,gdyż nie nakładam wtedy żadnych odżywek,serum ani nic. Kolejna buteleczka zużyta,podejrzewam że jeszcze nie jedna pójdzie do kosza. Serdecznie polecam!
Alterra szampon dodający objętości Papaya&Bambus.
Zapach obłędny! Przypomina mi to moje ulubione delicje a raczej jej galaretkę (pomarańczową)
którą zawsze obgryzam na końcu bo zostawiam najlepsze zawsze na koniec. :)
Kupiłam szampon na promocji,fajny lekki szampon.
Kiedy w Rossmanie zobaczę promocję na niego to powędruję do mojego koszyczka,bo zapach super na lato.
Następnym krokiem są odżywki do włosów:
Gliss Kur odżywka do włosów zniszczonych oraz przesuszonych.
Jedna z nowszych odżywek.
Zawiodłam się na niej strasznie,nie wiem czego się po niej spodziewałam.
No wiem,tego samego co po jej czarnej "siostrze" która jest moim numerem 1!
Zdecydowanie nie kupie jej więcej. (a szkoda)!
Isana odżywka do włosów suchych i zniszczonych.
Fajnie że był to spray,ale jak dla mnie to była woda w sprayu a nie odżywka.
Moja poprzeczka postawiona wysoko a ten produkt mi się nie sprawdził,dobrze że nie kosztował wcale dużo.
Gliss Kur ekspresowa odżywka do włosów bardzo zniszczonych i suchych włosów.
Co tu dużo mówić cała seria to mój numer 1! Cena przyzwoita,często na promocjach.
Żyć i myć włosy tymi produktami
Alterra odżywka nawilżająca Granat i Aloes,włosy suche i zniszczone.
Bardzo gęsty produkt,myślałam że obciąży mi włosy,ale nie.
Zapach to zapach który kojarzy mi się z kosmetykami jak byłam bobasem.
Nie pytajcie czemu,nie wiem :)
Teraz trochę pielęgnacji,
aż się ugięło pod tym ciężarem.
od lewej:
Dove kremowy żel pod prysznic. Creme mousse, uwielbiam zapachy produktów Dove!!
Kojarzy mi się taka świeżość od razu.
Super żel na jesień oraz zimę. Polecam dla tych którzy jeszcze nie spróbowali!
Zaplątał mi się tutaj przez przypadek jedwab do włosów Biosilku.
Maleństwo którym kiedyś przeciążałam sobie włosy bo nakładałam tego prawie na całą rękę.
Ciężko było mi zrozumieć że to tylko odrobina jest potrzebna. Odłożyłam go na jakiś dobry czas,powróciłam i wielbię!
Joanna żel pod prysznic o zapachu żurawiny,odświeżający.
Kiedy powąchałam zakochałam się,jeszcze ten piękny różowy kolor!
Mimo że zapach troszkę chemiczny to mi się podoba w 101%!
Pobudza zmysły.
Kupię więcej!
Miniaturka żelu hotelowego,nie ma nad czym się zagłębiać,mył i to najważniejsze.
Palmolive Thermal Spa-żel bardzo odświeżający,kolejny.
Z fajnymi takimi jak by peeling-ującymi drobinkami.
Bardzo fajny na lato.
Nie wiem czy jest w PL,ja zakupiłam w Niemczech.
Jest napisane że posiada ekstrakt z alg.
Ziaja Czekoladowy Peeling myjący gruboziarnisty z masłem kakaowym.
Kolejny produkt po którym spodziewałam się nie wiadomo czego i się przeliczyłam.
Spodziewałam się tak jak zapewniał producent gruboziarnistego peelingu,a tu kiszka!
Średnio-ziarnisty ok,ale na pewno nie grubo! Może i drobinki wielkości owo były duże ale nie były typowymi zdzieraczami. Konsystencja leista też mnie zawiodła.
Nie był wydajny i raczej nie kupię ponownie.
Perfecta Extra Slim-Serum wyszczuplające do szybkiej redukcji rozstępów.
Ciężko mi w takich produktach ocenić ich efektowność bo do systematycznych ludzi nie należę,jak mi się przypomniało to stosowałam,często zapominałam.
Duży efekt chłodzenia,który nie bardzo mi się spodobał.
Antyperspirant Dove Granat mój ulubiony,świeży.
Mój kosmetyk codziennej pielęgnacji.
Znalazł się też coś do zębów,płyn Listerine "bielsze zęby" kupiony na promocji za 9,99.
Lubię tego typu produkty,kiedyś miałam zalecane płukanie przy przekłuciu języka.
Teraz poleciałam chyba na ten napis "bielsze zęby" no nie raczej nie są bielsze,ale miętowy oddech super.
Tołpa Kremowe serum odmładzające do rąk,produkt super,na pewno do niego wrócę.
Niestety nie wiem jak on cenowo stoi. Przy otwarciu w okolicy Rossmana dostałam krem w prezencie przy zakupach. Udany upominek.
Veet Krem Przeciw wrastaniu włosków,zapobiega zaczerwienieniom i podrażnieniom.
Jak dla mnie to produkt ubiegłych lat.
Miałam go bardzo długo,był BARDZO skuteczny.
Smarowałam zaczerwienienia wieczorem a na drugi dzień nie było śladu.
Sprawdził się nawet u mężczyzny,jak kolega na wakacjach dostał "uczulenia".
Niestety nie widziałam go w drogeriach,sama kupiłam go w Piotrze i Pawle z 2 lata temu.
Będę na niego polować aż znajdę!
Garnier Krem nawilżający 24h,eliminuje niedoskonałości. Sceptycznie nastawiona do tej serii (tonik,żel do twarzy mnie bardzo szczypały) zdziwiłam się jak ten krem fajnie komponował się z moją twarzą.
Nie wiem czy sama z siebie go kupie,ale nie narobił mi krzywdy.
Ziaja Kozie mleko cera sucha.
Tak,posiadam cere suchą,z tej serii uwielbiam krem do rąk.
Ten krem na początku stosowania wszystko było ok,jakoś później zapach zaczął mnie strasznie drażnić i przeszkadzać i jego stosowanie nie było takie fajne.
Clean&Clear głęboko oczyszczający odświeżający żel.
I znowu to samo jako nastolatka nie przepadałam za produktami tej marki,teraz jestem bardzo z nich zadowolona,żel super odświeżał uwielbiałam go używać szczególnie rano!
Pracując w Naturze dostałam go bo był produktem gratisowym który się nie sprzedał i zostało trochę tych żeli.
Jest to kolejny kosmetyk na "liście" do którego z chęcią wrócę.
Clean&Clear głęboko oczyszczający tonik do twarzy.
Tak jak pisałam nie jestem jakąś mega fanką tej marki a tyle produktów się nazbierało.
Tonik nazywam "wyżeraczem" bo jest taki w formule. Bardzo mocny,od czasu do czasu lubię poużywać takiego produktu.
Flos Lek żel ze świetlikiem lekarskim,używałam,moje pierwsze opakowanie.
Nie zauważyłam jakiś efektów po tym produkcie.
U mnie to normalne że nie widzę efektów w tego typu kosmetykach więc ciężko mi określić efekty.
Clean&Clear głęboko oczyszczająca pianka do mycia twarzy. Tak jak producent zapewniał nie wysuszała skóry,była bardzooo wydajna,lekka,miło się myło nią twarz.
Chusteczki do demakijażu BeBeauty do cery suchej i wrażliwej.
Biedronkowe tanie,ale niestety tak jak ja nie mam oczy bardzo wrażliwych tak te chusteczki tarły mi oczy. Nie wrócę (a chusteczki do cery wrażliwej?!)
Cleanic z płynem micelarnym,moja ulubiona firma chusteczek.
Szczególnie te chusteczki stały się moimi ulubieńcami ostatnich czasów.
Zdenkowani z kolorówki!!
o której zawsze zapominam.
od lewej
My Secret puder sypki transparentny,mój pierwszy puder sypki,bardzo fajny,bardzo tani.
Powrócę do niego jak trafię kiedyś do Natury.
Avon korektor rozświetlający korektor w pędzelku.
Fajnie że pędzelek,korektor zużyty już jakiś czas plącze mi się w kosmetykach aż go złapałam i zaraz wyrzucę w końcu. Nie wspominam go dobrze.
Rimmel Stay Matte 006 Champagne i 003 Peach Glow,puder ten był moim pierwszym z tej serii jaki w ogóle miałam.
Nigdy nie wiem który kolor mam wziąć bo kiedyś się pomyliłam i kupiłam inny. Zostało tak do dziś raz kupuję 3 a raz 6.
Nivea Pink Grapefruit
Pomadki ochronne,to chyba moja pierwsza pomadka którą zużyłam (dumna).
Piękny zapach. Uwielbiam te pomadki,pozostawiają piękny blask na ustach.
Maybelline One by One Volume.
Fajny tusz wydłużający,nie skleja rzęs,ma super szczoteczkę silikonową.
Polecam!
Oriflame Corrector Pen-korektor do paznokci,przetrwał bardzo długo u mnie. Wysuszył się i mam drug nowszy,który zrobili ze zmiennymi tymi "główkami". Polecam.
Astor Perfect Stay kolor 200,podkład kupowany trochę w ciemno,a sprawdził się super.
Uwielbiam go na zimę bo ma w miarę duże krycie. Teraz zmieniła się szata graficzna w tych produktach astora,mam nadzieję że formuła została taka sama.
Bell Matujący puder prasowany z lusterkiem No:042 Natural nie wiem czy ten puder nie przebija pudru z Rimmela. Idealnie stapiał się z moją twarzą,na pewno do niego wrócę.
Nie myślcie sobie że ja w takiej szybkiej ilości zużywam pudry.
Nie nie nie :)
Ja właśnie potrzebuję sporo czasu na zużycie,miałam te dwa rimmela zużyte a bell mi się rozkruszył.
A opakowanie zostawiam często żeby sprawdzić kolor :)
Ostatnie na dziś
od lewej:
C-THRU Dezodorant w sprayu. Kiedyś mi się ten zapach podobał,nawet dziś nie jest zły mimo że ja preferuje zapachy słodkie.
Yves Rocher Woda Toaletowa Malinowa,super zapach na lato.!
Idę po następny ten sam zdecydowanie na TAK!
Escada Magnetism Eau de Parfrum.
Zapach który w podstawówce dostałam od mamy tego próbkę i zakochałam się,będąc na lotnisku była promocja na ten zapach i stwierdziłam że po latach ten zapach muszę mieć.
Chciała bym aby ten zapach był w podstawowych moich zapachach,wydaje mi się że ten zapach odzwierciedla mnie,po prostu :)
Monogotas Manzana- firma no name. Zakupione w Hiszpańskim supermarkecie,zapach i cena skradła moje serce. Zapach też z tych świeżych,nie wiem czemu przypomina mi trochę DKNY
Manzana po hiszpańsku jabłko, można powiedzieć że taka tania podróbka DKNów.
TAAK,koniec kosmetyków.
Jeśli ktoś wytrwał do końca to szczerze podziwiam.
Pisałam to z 3 godziny,myślałam że to myk myk i będzie napisane.
Chętnie usłyszę Wasze zdanie o tych produktach i o tych co polecacie,z czym się nie zgadzacie.
Pozdrawiam !
M!
1 komentarz:
woooow to sie nazywa mega duże denko! :D ja chyba nie wytrzymałąbym trzymając tyle pustych opakowań i robiłambym zdjęcia w ratach :D
Prześlij komentarz