sobota, 21 września 2013

GLOSSYBOX WRZESIEŃ 2013

Dopiero co wróciłam z wakacji,niestety.
Jeszcze przed wyjazdem skończyła mi się subskrypcja i sierpniowe pudełko już by do mnie nie doszło.
Tak sobie myślałam nawet że pewnie pudełko nie będzie jakieś fajne to się nawet nie będzie opłacało kupować,a sierpniowe pudełko okazało się chyba najlepszym i zawierało produkty które chyba najbardziej mnie ciekawią np. Aussie.
Zamówiłam przed wyjazdem 3miesięczną subskrypcję i oba pudełeczka czekały na mnie po powrocie.
Wrześniowe pudełko zawierało:



od lewej
"Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską" Yves Rocher.
 Ładnie pachnie,jestem ciekawa produktu szkoda że tylko 30ml.

Lierac Intiatic energetyzująca emulsja do twarzy.
Emulsja ma wygładzać pierwsze zmarszczki. Ciesze się że trafiła mi się ta firma. Mimo wszystko produkty Lierac są wd mnie drogie.

Artego odżywka do włosów do codziennego stosowania.
Mam odżywkę jeszcze z poprzedniego pudełka,myłam nią dwa razy włosy i raz było bardzo dobre wrażenie a za drugim razem nie wiem czy nie przeciążyła mi włosów.
Trochę szkoda że produkty się dublują.

Organique Balsam do ciała z masłem shea. 
Balsam pachnie cudownie pomarańcza&chilli, nie sądziłam że takie połączenie może aż tak mi się spodobać. Zawsze czy to perfumy czy balsamy im słodzsze tym bardziej mi się podobały,dlatego to połączenie było dla mnie miłą niespodzianką zapachową :)

I na samym końcu
Be a Bombshell eyeliner czarny.
Sama preferuje kosmetyki do makijażu niż do pielęgnacji.
Nie wiem czy to tylko mi eyeliner starcza na długi okres czasu?
Czy to ja go tak wolno zużywam dlatego ten produkt nie zachwycił mnie.
Jak na razie mam spory zapas eyelinerów. Wolała bym coś co można mieć w różnych odcieniach jak np.lakier do paznokci albo szminkę,coś co jak nam się powtórzy to może być różnica odcienia i już wszystko zmienia postać rzeczy.



Jako dodatek dostałyśmy próbkę perfum Just Roberta Cavalli.
Zapach jest OK,nie urzekł mnie za bardzo,ale spodobało mi się że taki gift był w środku.




Pogoda już zapowiada niechcianą jesień. Dopiero co wróciłam a tu zimno i ani opalenizny pokazać ani się jeszcze nacieszyć polskim słońcem,które i tak w tym roku było całkiem "gorące".
Oglądając pogodę wczoraj dowiedziałam się że od poniedziałku ma być powrót lata i ma byc po 20 stopni.
Ale czy wierzyć takiej pogodzie,jak za oknem szaro,buro i deszczowo?
Pozdrawiam!

Brak komentarzy: